Informacje

Nie jesteś zalogowany, Zaloguj się!

Wpisy

Kanban.

Opublikowano: 06 kwietnia 2010, o godzinie: 15:13:13

Kanban to doskonałe narzędzie, które służy do regulowania procesu dostarczania materiału. Na linię produkcyjną, na magazyn, do bufora.

W systemach produkcyjnych bardzo często spotyka się chaotyczny system dostarczania materiału. Osoba odpowiedzialna za dostarczanie materiału (np. magazynier) musi orientować się czego brakuje na produkcji i dostarczyć. Kontroluje to bądź wizualnie, bądź dostaje sygnały od operatorów ("Heniek! Kończy mi się materiał AAA"). Oczywiście, jest do niedoskonały system, nie do zaakceptowania z punktu widzenia Kaizen. Polega na sprawności ludzi, nie na sprawności systemu. W przypadku wymiany tego ludzia -- trzeba przeszkolić i czekać, aż się wdroży, pozna materiał, stanowiska, itp.

Te problemy eliminowane są przez system kanbanowy.

Kanban opiera się na kartach (i nie tylko, o tym dalej), które są zamówieniem materiału. Na karcie zawarte są informacje o tym, jaki materiał ma donieść, ile go donieść, bardzo często również skąd donieść (np. magazyn A, 4 regał, 2 półka) jak również dokąd go dostarczyć (linia produkcyjna B, 2 stanowisko albo regał przy linii, z którego materiał jest pobierany przez operatorów).

Zatem, magazynier nie musi już sam sprawdzać, czy któremuś operatorowi czegoś nie brakuje, nie musi nadstawiać uszu, czy ktoś go nie woła. Dostaje kartę (czyli zamówienie) materiału, idzie na magazyn, pobiera, dostarcza. Mniej stresu, prostsze do nauczenia. Po prostu przychodzi na linię, pobiera karty (zamówienia), idzie na magazyn, uzupełnia, dostarcza. Do dostarczonego materiału dokłada kartę kanban, żeby produkcja mogła ponownie ją wystawić, kiedy nadejdzie odpowiednia pora.

Od czego zacząć wdrażanie?

Od zebrania informacji. Jak pakowane są części, po ile są pakowane w standardowym opakowaniu, czy można je przepakowywać. Musimy też ustalić, jak dużo materiału chcemy mieć na stanowisku produkcyjnym. Nie ma sensu trzymać zapasu na cały dzień, skoro magazynier jest w stanie dostarczać go co pół godziny, co kwadrans, co godzinę. Produkcja ma produkować, nie magazynować. Od tego jest magazyn. Jeśli zatem wiemy, że na stanowisku chcemy mieć zapas na 15 minut standardowej produkcji, bo co tyle będziemy dostarczać materiał, przeliczamy to sobie na ilość kart, która powinny być w obiegu.

Tu mała dygresja: Kart, bądź pojemników, w których dostarczymy materiał. Jeśli chodzi o dostarczanie śrubek, sprężynek, większości plastikowych części, to najczęściej nie ma problemów z przepakowywaniem, więc zamiast wprowadzać kartę -- można oznaczyć stosownymi informacjami pojemnik, w którym dostarczymy materiał. Pusty pojemnik jest wtedy sygnałem dla magazyniera "Hej! Zabierz mnie na magazyn, napełnij materiałem i dostarcz na stanowisko". Karty zostawmy na materiał, którego nie można (bądź nie ma sensu) przepakowywać. Wtedy karta mówi "Zabierz mnie na magazyn, pobierz jednostkę opakowania materiału i dostarcz na linię". Będą to np. komponenty elektroniczne, które najczęściej są umieszczone na specjalnych, zabezpieczających tackach. Wtedy karta jest sygnałem do pobrania tacek z materiałem.

Zatem, musimy ustalić ile kart/pojemników kanbanowych powinno być w obiegu. Jeśli wiemy, ile materiału dostarczamy na każdą kartę/pojemnik, na jak długo to wystarczy oraz ile czasu nam zajmie dostarczenie materiału od momentu otrzymania karty/pojemnika do dostarczenia go na linię łatwo jesteśmy w stanie wyznaczyć, ile musi być kart/pojemników w obiegu, tak, żeby produkcja nie stanęła.

Konkretnego wzoru nie podam, ale nie jest to trudne do obliczenia. Jeśli wiemy, że w ciągu 15 minut operator zużywa 100 sprężynek, a do pojemnika, z którego je pobiera wchodzi ich 500 -- to jak widać 2 pojemniki w obiegu wystarczą. Magazynier zdąży pojawić się kilka razy, zanim pojemnik zostanie opróżniony. Z drugiej strony -- plastikowa część, której potrzeba 100 na kwadrans, a w pojemniku mamy 150 -- dwa pojemniki to będzie za mało. Jeśli pojemnik skończy się 30 sekund po tym, jak magazynier zbierze karty i pojemniki, to zanim wróci -- minie 15 minut. Pobierze opróżniony pojemnik, pójdzie uzupełnić i dostarczy -kolejne 15 minut. Razem 30 minut. Zatem w obiegu musi być minimum (absolutne minimum) tyle kart, żeby na linii był zapas na pół godziny, aczkolwiek często dodaje się jeszcze 1-2, dla bezpieczeństwa. W praktyce będzie to tak, że część kart/pojemników będzie na linii, a część na magazynie, w uzupełnianiu.

Nie tylko dostarczanie.

Kanban jest jednak na tyle uniwersalnym narzędziem, że służy nie tylko do regulacji dostarczania materiału, ale bardzo często również do sterowania produkcją.

Jeśli w schemacie "pobierz kartę--idź na magazyn--uzupełnij--dostarcz na produkcję" zmienimy magazyn na proces produkcyjny to otrzymamy doskonały system regulujący przepływ materiału między dwoma procesami produkcyjnymi. Proces nadrzędny (np. montaż wyrobu gotowego, dajmy na to, linia produkcyjna składająca klawiatury komputerowe) wystawia kartę kanbanową, która jest zamówieniem dla linii robiącej nadruki na przyciskach. Linia nadruków -- odbiera karty i zaczyna robić stempelki na czystych przyciskach. Wyprodukuje odpowiednią ilość (tyle, ile jest wyszczególnione na karcie), dołoży kartę kanban i przyciski powędrują na montaż.

Z drugiej strony -- jeśli linii nadruków kończą się czyste przyciski -- wystawia kartę do działu wtryskiwania przycisków, która będzie sygnałem do rozpoczęcia produkcji czystych części. W tym przypadku, w naszych obliczeniach ilości kart w obiegu trzeba uwzględnić, że od momentu wystawienia karty do momentu otrzymania materiału minie dłuższa chwila -- maszyny najczęściej trzeba przezbroić do produkcji zamawianych części. Zwiększa to oczywiście ilość kart w obiegu.

Problemy.

Oczywiście, ten system również ma swoje wady. Przede wszystkim -- wymaga dyscypliny. Operatorzy na liniach produkcyjnych często mają odruch chomikowania, czyli trzymania więcej materiału, niż potrzeba, "na wszelki wypadek". Przy wdrażaniu systemu, trzeba pokazać, że owszem, ma teraz mniej materiału na stanowisku, niż wcześniej, ale zawsze dostanie materiał na czas -- o ile wystawi w stosownym momencie kartę. Z czasem ludzie zaczynają do tego przywykać i po początkowych problemach wszystko zaczyna działać sprawnie i nie trzeba poświęcać dużo czasu na nadzorowanie systemu.

System kanban jest również bardzo wrażliwy na zagubienie kart. Jeśli na 4 karty w obiegu zginą nam dwie, to albo linia będzie stawać z powodu braku materiału albo trzeba będzie się szybko uwijać, żeby dostarczać na czas. Rozwiązaniem może być (paradoksalnie) zmniejszenie ilości kart w obiegu w początkowym okresie wdrażania. Po co? Po to, żeby nauczyć wszystkich, którzy stykają się z kartami/pojemnikami kanban, jak bardzo są one ważne. Że to nie jest tylko kawałek papieru/plastiku. Że każda zgubiona karta równa jest przestojowi. Wtedy zaczynają o nie dbać i pilnować.

Dodatkowe zabezpieczenia przed zgubieniem to np. zrobienie karty odpowiednio dużej (żeby nie dało się schować jej do kieszeni i zapomnieć o niej), jaskrawej (żeby była widoczna na podłodze, pod regałem), sztywnej abo ciężkiej (żeby schowana do kieszeni uwierała i nie pozwalała o sobie zapomnieć). Warto też dać na niej instrukcję dla osób nieznających systemu (np mechanicy, ekipa sprzątająca) co zrobić ze znalezioną kartą.

System kanban jest bardzo uniwersalny i znajdzie zastosowanie wszędzie tam, gdzie przemieszczany jest materiał. Od dostarczania materiału między dwoma magazynami (jeden z moich dostawców używa kart kanban do zamawiania materiału z magazynu w Czechach przez magazyn w Niemczech), magazynem a produkcją, między poszczególnymi procesami produkcyjnymi jak również do sterowania produkcją. Przy czym ta ostatnia możliwość to temat-rzeka, której poświęcę osobny wpis. Chociaż nie wykluczam, że samo dostarczanie materiału również dokładniej opiszę, bo ten wpis to tylko pobieżne liźnięcie tematu. :)

Chcesz być informowany o kolejnych wpisach na blogu?
Zasubskrybuj RSS.

Informacje o wpisie:

Komentarze do wpisu:

RSS komentarzy, Dodaj komentarz
  1. ~sprae opublikował(a): 06 kwietnia 2010 o godzinie 20:40:02 , numer komentarza: #1

    Rozumiem, że pojęcie "karty" jest umowne? Bo jakoś nie widzę problemu w ich reimplementacji w postaci programu komputerowego, w dobie wszędobylskich maszyn wszelkiego rodzaju i wymiarów. Wtedy odpada problem zagubienia karty.
    Gdyby taki program był mało "biurokratyczny" to nawet można nim monitorować szybkość ubywania materiału i jakoś płynnie reagować na zapotrzebowanie.
    Z innej beczki - rozumiem, że ograniczona ilość kart zapobiega również procesowi inflacji materiału?

  2. ~Polinik opublikował(a): 06 kwietnia 2010 o godzinie 21:06:37 , numer komentarza: #2

    sprae:
    Nie, pojęcie karty jest jak najbardziej rzeczywiste.
    To ma być szybki system. Magazynier (u nas nazywamy go "motylkiem", bo lata w tę i nazad) bierze kartę/pojemnik, pobiera materiał. Nie traci czasu na podchodzenie do komputera, sprawdzanie, co trzeba donieść.
    Zresztą, żeby komputer wiedział, co donieść, musi wiedzieć, że się kończy. A żeby wiedział, że się kończy, operator musiałby w jakiś sposób to sygnalizować komputerowi, np. poprzez wciskaniu przycisku. A to oznacza dodatkowe okablowanie stanowiska, dodatkowe komplikowanie, dodatkowe komputery. Zbędna strata czasu i środków.

    System kanban oparty o fizyczne karty naprawdę działa i naprawdę sam się reguluje. Jeśli produkcja idzie wolniej (bo mamy małe zamówienia więc sadzamy jednego operatora zamiast dwóch) to karty wolniej spływają do magazyniera. Nie trzeba nic zmieniać.

    Dodatkowo, trening ludzi na bazie kart jest banalnie prosty ("masz tu kartę, przynieś to, co na niej jest zapisane. Gdzie to jest -- masz na karcie, gdzie to zanieść, też masz na karcie. Nawet ilość masz na karcie. Jakieś pytania?".
    Przyuczenie do obsługi komputera jest chyba trudniejsze. :)

    Do monitorowania stanów materiałowych i zapotrzebowania są inne systemy i moduły, które dają planistom materiałowym sygnały, kiedy zamawiać materiał (uwzględniając Safety Stock oraz Lead Time).

    A w kwestii innej beczki -- tak, na stanowisku nie będzie więcej materiału, niż ilość określana przez karty. A jeśli jednak się zdarzy -- to znaczy, że ktoś złamał procedury. Z czego ludzi można zawsze rozliczyć. :)

  3. ~sprae opublikował(a): 06 kwietnia 2010 o godzinie 21:32:18 , numer komentarza: #3

    W takim razie jestem zaskoczony. Z drugiej strony spodziewałem się właśnie takiego rozwiązania ze względu na szkolenie i prostotę.
    Kiedyś byłem w takim miejscu, które było oparte na kartach, ale dalej "motylek" pobierał te karty i wklepywał do komputera nim wydał materiał. Zawsze wydawało mi się to jakimś marnotrawstwem.
    No cóż moja praca polega na tym, że komputer jest młotkiem, a ja wszędzie widzę gwoździe ;-). Może być wiele pomysłów na e-karty, trzeba je jeszcze zrealizować. Zawsze to jakiś sukces stworzyć urządzenie lepsze od kartki i ołówka (choć to trudne).

    Z innej beczki. Tak, ale użyłeś pojęcia chomikowania, a ja raczej się odniosłem do mniej ekonomicznego korzystania z zasobów (marnotrawienia).

  4. ~Polinik opublikował(a): 06 kwietnia 2010 o godzinie 23:26:26 , numer komentarza: #4

    Proste rozwiązania sprawdzają się najlepiej. Brzytwa Ockhama działa również i w logistyce produkcji. :)

    Co do beczki -- dostarczanie materiału na bazie kanbanu redukuje ilość materiału, która trzymamy na stanowiskach montażowych -- to wiem z doświadczenia. Dostarczając produkcji tylko niezbędne ilości, a trzymając na magazynie resztę łatwiej możemy kontrolować stan magazynowe. W razie wykrycia defektu -- łatwiej wycofać podejrzany materiał. Same plusy. :) Czy o to Ci chodziło w "inflacji materiału"? :)

  5. ~sprae opublikował(a): 07 kwietnia 2010 o godzinie 00:22:48 , numer komentarza: #5

    Chodziło mi raczej o sytuację, gdzie pracownik mając świadomość łatwego dostępu do materiału nie przejmował się jego stratami, a nawet powodował większe zużycie.
    Oczywiście pokazałeś jeszcze jedną ciekawą stronę medalu, czyli wycofywanie. I tu pewnie zazębia się poprzedni wpis nad którym dyskutowaliśmy.

  6. ~Polinik opublikował(a): 07 kwietnia 2010 o godzinie 19:54:30 , numer komentarza: #6

    A, w tym znaczeniu "inflacja".
    Prawdę mówiąc -- nie sądzę. Myślę, że jednak marnotrawstwo jest maksymalnie eliminowane, nieważne, ile materiału mamy dostępnego.
    A jeśli nie jest -- to raczej w firmach, które nie mają bladego pojęcia o LEAN, nie wspominając o Kaizen, TQC, Kanbanie i innych systemach zarządzania. :)

  7. ~sprae opublikował(a): 07 kwietnia 2010 o godzinie 20:00:26 , numer komentarza: #7

    Mimo wszystko dziękuję za dyskusję. Mam teraz sporo do przemyślenia nowych ciekawych zagadnień, które poruszyłeś. Szczególnie o możliwościach implementacji tego w zarządzaniu pracą inną niż jakaś ślusarsko - mechaniczna.

  8. ~bartust opublikował(a): 26 października 2010 o godzinie 08:36:04 , numer komentarza: #8

    Mam na liniach montazowych problem z zapasami komponentow, jak najlepiej zoptymalizowac ich dostawe. Problem w tym ze komponenty sa dostarczane w roznych opakowaniach od 30 do 15000 szt, przy czym linia konsumuje ok 700 szt, na zmiane, czesc komponentow dostarczana jest na paletach w pojemnikach metalowych a czesc to drobnica, ktorej z reguly jedno opakowanie wystaercza na 2, 3 godz. produkcji. Zastanawiam sie czy przepakowywac w jednakowe pojemniki zeby okreslic staly zapas gdzie pusty pojemnik bedzie sygnalem dla wozkoweco, czy tez zostawic w oryginalnych opakowaniach i wprowadzadzic karty kanbanowe ???? lub cos jeszcze innego.

  9. ~Polinik opublikował(a): 27 października 2010 o godzinie 21:26:48 , numer komentarza: #9

    bartust:
    To (jak wszystko) zależy.
    Jeśli chcesz ograniczać zapas materiału na linii a można przepakowywać tą drobnicę, to warto to robić -- np. przepakowywać w pojemniczki zapas na 15 minut, dać w obieg 4 takie pojemniki i dostarczać co pół godziny -- równocześnie zbierając puste pojemniczki.

    A jeśli masz coś pakowane w mniejszych ilościach, tak, że jedno opakowanie starcza na okres, co jaki chcesz uzupełniać materiał (albo krótszy) -- to nie warto się bawić w przepakowanki -- lepiej zrobić karty kanbanowe i dostarczać całymi pojemnikami.

    Ogólnie -- przepakowywuj to, co ma dużą ilość w jednym opakowaniu -- żeby jedna jednostka pakowania nie kisiła się za długo na linii. Wtedy pojemnik, do którego przekładasz, będzie sygnałem dla wózkowego. Zakładając, oczywiście, że nie ma innych przeciwwskazań (np względy jakościowe, albo długi czas przepaku).

    A jeśli masz coś, czego nie można / nie warto (małe ilości w opakowaniu) -- zrób karty kanban i niech one będą sygnałem.

  10. ~joker opublikował(a): 26 maja 2011 o godzinie 15:37:45 , numer komentarza: #10

    Witam, studiuję logistykę, mam praktyczne zadanie wdrożyć w badanym przedsiębiorstwie coś co usprawni produkcję. Firma zajmuje się szyciem garniturów. Aktualny system przemieszczenia "garniturów" między stanowiskami polega na wszywaniu metki z nr stanowiska, na którym szwaczka szyje garnitur. Szwaczka po uszyciu tego co może, zabiera garnitur i idzie na maszynę specjalną (np. maszyna do ściegu ozdobnego, wszywania kieszeni, podprasowanie, itp. - w sumie jest ich około 12 stanowisk maszyn specjalnych, 22 stanowisk standardowych). Tam zostaje wszywany np. kołnierz, a osoba obsługująca tę maszynę zabiera te garnitury i rozdaje po stanowiskach, aby szycie mogło być kontynuowane. Zastanawiam się czy wdrożenie kart i zatrudnienie pracownika, który zajmowałby się przemieszczaniem tych wyrobów okazałoby się bardziej efektywne. Wtedy szwaczki zajmowałyby się tylko szyciem, a wydajność powinna podskoczyć.
    Z góry dziękuję za opinię :)

Napisz komentarz do wpisu "Kanban."

Informacje i hiperlinki

Wolny blok

Reklama

Jogger poświęcony tematyce LEAN oraz Kaizen, czytaj RSS

Polinik

Blog Polinika Betlińskiego poruszający kwestie LEAN oraz Kaizen w firmie produkcyjnej.

  • email: lean@polinik.pl
  • gg: 2563595

Miniblog

Lean Blog na Blipie.

Opublikowano: 05 września 2010, o godzinie: 19:19:42

Od dziś LEAN Blog także na Blipie. Zapraszam.

Nowy adres.

Opublikowano: 27 maja 2010, o godzinie: 18:53:10

Od dziś blog dostępny pod adresem: lean.polinik.pl

Prawa autorskie

@Copyright by Polinik Betliński

Żadna część jak i całość utworów zawartych w joggerze nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Polinika Betlińskiego

Komentarz

Oświadczenie

Wszystkie zamieszczone tutaj wpisy, artykuły oraz komentarze są moimi prywatnymi opiniami oraz poglądami. Korporacja Delphi nie ma żadnego wpływu na treść tego bloga. Prezentowane treści nie mogą być uważane za stanowisko Delphi w danej sprawie.