<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>LEAN &amp;amp; Kaizen Blog :: komentarze do wpisu &quot;Supermarket magazynowy.&quot;</title><link>http://lean.polinik.pl/2010/05/26/supermarket-magazynowy/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Fri, 18 May 2012 19:35:50 +0200</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>Stanisław 'dozzie' Klekot</title><link>http://lean.polinik.pl/2010/05/26/supermarket-magazynowy/#c1529180</link><description>Ja laik, więc zapytam: co to jest wspomniany &quot;strumień wartości&quot;?
I pytanie do ostatniej z uwag końcowych: czemu optymalizowanie pod odbiorcę jest generalnie lepsze? W tym przypadku domyślam się że &quot;motylek&quot; musi częściej korzystać z supermarketu, więc ułatwienie jemu jest bardziej zyskowne.
</description><pubDate>Wed, 26 May 2010 22:19:36 +0200</pubDate><guid>http://lean.polinik.pl/2010/05/26/supermarket-magazynowy/#c1529180</guid></item><item><title>Polinik</title><link>http://lean.polinik.pl/2010/05/26/supermarket-magazynowy/#c1529199</link><description>dozzie:
Strumień wartości to, ogólnie mówiąc, wszystkie czynności, procesy i przepływy, które należy wykonać, żeby wyprodukować wyrób. 
Te procesy (które składają się z czynności) albo dodają wartość albo jej nie dodają. Przy czym trzeba zaznaczyć -- punktu widzenia klienta kupującego od nas towar.
Np. Skręcenie 2 elementów -- wartość dodaje bo: koszt pierwszego elementu, koszt drugiego elementu + robocizna. Skasujemy klienta za takie skręcone coś więcej niż kosztują 2 elementy osobno.

A takie co nie dodają wartości -- to na przykład dodatkowe testy wyrobu. Wyrób przed testem i po teście dla klienta jest wart tyle samo.

I tak samo z powierzchnią magazynową -- klienta guzik obchodzi, że trzymamy zapasy na pół roku produkcji i płacimy krocie za powierzchnię magazynową. Za wyrób zapłaci nam tyle samo, niezależnie, czy trzymamy zapasy na miesiąc czy na rok.

A co do optymalizowania pod odbiorcę procesu: stara jak świat zasada -- &quot;klient nasz pan&quot;. :) Nawet jeśli ten klient jest częścią naszej firmy.

Zasadniczo, to w całej firmie produkcyjnej, jedynymi osobami, które zarabiają pieniążki dla firmy -- to osoby fizycznie produkujące wyroby --  cała reszta (magazyn, logistyka, jakość, finanse, kadry, inżyniering) to de facto &quot;pasożyty&quot;. Dlatego trzeba tak optymalizować procesy, żeby to produkcja miała najłatwiej -- żeby mogła produkować jak najwięcej, jak najszybciej, bez zbędnych przestojów.

Przepraszam za przydługi komentarz odpowiedź i równocześnie dzięki za nowy pomysł na wpis (strumień wartości) -- w przyszłości prawdopodobnie rozbuduję ten komentarz do objętości osobnego wpisu.</description><pubDate>Wed, 26 May 2010 22:36:06 +0200</pubDate><guid>http://lean.polinik.pl/2010/05/26/supermarket-magazynowy/#c1529199</guid></item><item><title>Stanisław 'dozzie' Klekot</title><link>http://lean.polinik.pl/2010/05/26/supermarket-magazynowy/#c1529213</link><description>Oj tam, przydługi. Dokładnie taki jaki miał być: odpowiadający precyzyjnie i wyczerpująco na zadane pytania :)
Dziękuję ślicznie.
</description><pubDate>Wed, 26 May 2010 22:56:52 +0200</pubDate><guid>http://lean.polinik.pl/2010/05/26/supermarket-magazynowy/#c1529213</guid></item><item><title>torero</title><link>http://lean.polinik.pl/2010/05/26/supermarket-magazynowy/#c1529218</link><description>Pominąłeś zupełnie kwestię kosztów transportu. A często byłem świadkiem sytuacji, gdzie owszem, stosowano opisane przez Ciebie metody, ale z [jakimś ;)] uwzględnieniem faktu, że w sytuacji sprowadzania od jednego dostawcy np. 5 towarów opłacało się wcześniej zamówić 2 [mimo nieprzekroczenia jeszcze minimum] np. dlatego, że szły by one w tym samym zamówieniu, co np. towar o dużo większych gabarytach, co prowadziłoby do zerowania kosztów transportu tych pierwszych. Gdyby grzecznie czekać do minimum, musiałyby one pójść oddzielną dostawą i dofakturowanoby koszty transportu.

Nie mówiąc już zupełnie o promocjach od dostawców, którzy np. w tym tygodniu premiują większe zakupy :) No ale to już inna historia.
</description><pubDate>Wed, 26 May 2010 23:10:57 +0200</pubDate><guid>http://lean.polinik.pl/2010/05/26/supermarket-magazynowy/#c1529218</guid></item><item><title>Polinik</title><link>http://lean.polinik.pl/2010/05/26/supermarket-magazynowy/#c1529223</link><description>torero:
Ogólnie to masz rację. Ale jest to po części napomknięte w sekcji z EXCESSami -- te nadwyżkowe opakowania mogą wyniknąć właśnie z cięcia kosztów transportów i konsolidowania dostaw.

To, czy dofakturowano  by -- zależy od warunków dostaw, jakie mamy z dostawcą. :)
Inna sprawa z dostawcą, który jest na warunkach DDU, inna z tym FCA czy EXW.
Do tego dochodzi jeszcze kwestia obsługi logistycznej mieszanego ładunku. Część fabryk jest w stanie przyjąć ładunek paletowy zbudowany z kilku różnych części, bo i tak wszystko robią magazynierzy, ręcznie, więc bez różnicy.
Ale zdarza się, że palety są automatycznie skanowane przez skaner jak przejeżdżają przez bramkę (np. w fabryce BMW w Regensburgu tak mają) i wtedy często jedna paleta -- jedna część. Więc te 2 dodatkowe i tak by jechały osobno.</description><pubDate>Wed, 26 May 2010 23:20:09 +0200</pubDate><guid>http://lean.polinik.pl/2010/05/26/supermarket-magazynowy/#c1529223</guid></item><item><title>Anna</title><link>http://lean.polinik.pl/2010/05/26/supermarket-magazynowy/#c1596361</link><description>Witam, 
bardzo zaciekawił mnie Pański artykuł. Śmiem zapytać, czy mógłby mi Pan polecić jakąś literaturę w tym temacie konkretnie :) ?
Pozdrawiam serdecznie
</description><pubDate>Mon, 23 May 2011 23:19:18 +0200</pubDate><guid>http://lean.polinik.pl/2010/05/26/supermarket-magazynowy/#c1596361</guid></item></channel></rss>
